22 sierpnia 2016

Tonik z zielonej herbaty i olejku z drzewa herbacianego



Dziś chciałam napisać o rewelacyjnym toniku DIY, którego nie zamienię na żaden inny. Do tej pory miałam różne toniki. No właśnie, „miałam”, bo używałam ich sporadycznie. Nie widziałam, żeby robiły cokolwiek dobrego z moją cerą, a wręcz raczej jej szkodziły, bo sama chemia w nich była. A do tego po użyciu zostawała mi na twarzy taka klejąca się warstwa.

Od jakichś 2-3 miesięcy namiętnie piję zieloną herbatę. Siostra, która schudła 10 kg w 3 miesiące, pije kilka szklanek dziennie takiej herbatki i serdecznie mi ją poleciła. W sumie po drugim porodzie już jakiś czas temu wróciłam do formy i dawnej figury (a nawet ważę 3 kg mniej niż przed ciążą), ale zawsze marzyło mi się, żeby na wadze podczas ważenia zobaczyć 55 kg :) Tak więc, stwierdziłam, że zakupię sobie taką herbatkę. Niestety smak zielonej herbaty nie do końca przypadł mi do gustu, dlatego kupuję smakowe. Ostatnio pijam taką:





Zaczęłam szukać informacji na temat zielonej herbaty i okazało się, że działa super na cerę przetłuszczającą się i trądzikową. W którymś artykule znalazłam przepis na ten cudowny tonik :) Jego skład jest banalnie prosty: zaparzona zielona herbata + olejek z drzewa herbacianego. Herbatę parzymy wodą w temperaturze poniżej 90 stopni (wrzątek zniszczy dobroczynne składniki, idealna temperatura wody to pomiędzy 60 a 90 stopni). Ja używam naparu z DRUGIEGO parzenia, ponieważ właśnie podczas drugiego parzenia uwalnia się z herbaty najwięcej dobroczynnych składników. Gdy napar przestygnie, przelewam 50 ml herbaty do czystej buteleczki (używam butelki po drogeryjnym toniku), dodaję ok 20 kropli olejku z drzewa herbacianego, mieszam i voila! Tonik gotowy. Przechowujemy go w lodówce maksymalnie 4 dni. Przed każdym użyciem należy wstrząsnąć buteleczką. Tonikiem przecieram buzię 2-3 razy dziennie.

Po pierwszym użyciu byłam ZACHWYCONA :) Tonik cudownie odświeżył moją skórę. Oprócz tego cera stała się miękka, wygładzona i jedwabista w dotyku, nie była przesuszona. Czułam też delikatne ściągnięcie. Generalnie, po wielu sklepowych tonikach moja skóra była ściągnięta w taki nieprzyjemny sposób, natomiast po tym z zielonej herbaty, to  ściągnięcie nie przeszkadzało mi w żaden sposób. Toniku używam już ponad 2 tygodnie i póki co widzę same POZYTYWY. Wydaje mi się (chociaż ciężko to stwierdzić na 100 %, ponieważ to bardzo subiektywne odczucie), że skóra dłużej pozostaje matowa i tak szybko się nie przetłuszcza. Odnośnie wyprysków – znikają :), a jeżeli pojawiają się jakieś nowe, to długo nie goszczą na mojej twarzy – to zasługa olejku z drzewa herbacianego, który posiada silne właściwości antybakteryjne. Zapach olejku jest dosyć mocny i specyficzny, ale mi nie przeszkadza. Olejek stosuję taki:






Poleciła mi go kiedyś farmaceutka na kurzajki (niestety nie pomógł, no może trochę, nieznacznie się zmniejszyły, ale mimo, że smarowałam się nim ze 2 miesiące, kurzajki nadal mam. W końcu zarzuciłam stosowanie). Czysty olejek z drzewa herbacianego jest dosyć drogi, za buteleczkę 10 ml zapłaciłam coś pod 30 zł. Wadą olejku tej akurat firmy jest to, że nie ma zakraplacza i ciężko odmierzyć dokładną ilość kropli. Uwaga na podrabiane, syntetyczne olejki, które można kupić za kilka zł.

A oto lista substancji, które znajdują się w zielonej herbacie, i dzięki którym skóra staje się piękniejsza i młodsza na dłużej:
  •  POLIFENOLE – naturalne przeciwutleniacze, które hamują powstawanie wolnych rodników oraz zapobiegają nowotworom; m.in. GARBNIKI: obkurczają naczynka krwionośne, ograniczając dzięki temu stan zapalny, mają działanie ściągające skórę, a także bakteriobójcze, ułatwiają regenerację tkanek
  •  KATECHINY – mają działanie antyoksydacyjne i przeciwzapalne (tutaj super artykuł odnośnie tych substancji, jeśli macie ochotę zgłębić temat, ja prawdę mówiąc aż do dziś nie słyszałam o istnieniu katechinów)
  •  WITAMINY (A,B,C,E)
  • LIPIDY (tłuszcze) - regulują równowagę wodno-tłuszczową skóry, likwidują szorstkości i chropowatości, działają ochronnie przed czynnikami środowiskowymi, utrzymują prawidłowe nawilżenie skóry
  • AMINOKWASY - wzmacniają barierę ochronną naskórka, chronią przed utratą wilgoci, a tym samym zapobiegają jej przesuszeniu i przedwczesnemu powstawaniu zmarszczek; zmiękczają i uelastyczniają naskórek

           Jeszcze kilka słów o działaniu olejku z drzewa herbacianego:
  •    posiada silne właściwości dezynfekujące, przeciwzapalne, znieczulające, przeciwgrzybiczne
  •    działa bakteriobójczo na bakterie beztlenowe wywołujące zmiany trądzikowe
  •      korzystnie wpływa na proces gojenia się drobnych zranień, słonecznych i termicznych oparzeń, odmrożeń

Podsumowując, tonik z zielonej herbaty i olejku z drzewa herbacianego to dla mnie CUDOWNY kosmetyk :) Po zaledwie kilku dniach stosowania pozbyłam się pryszczy, z którymi borykałam się od 15 lat. Moja cera stała się miękka i jedwabista. Odnośnie zaskórników - nadal niestety są, nie wiem, może znikną po dłuższym stosowaniu? Mam taką nadzieję. Serdecznie polecam go Wam, Dziewczyny. Podzielcie się, czy i Wam pomógł tak samo jak mi?


Magda


Źródła:


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz