3 lipca 2017

Cosnature Wild Rose - nietłusty balsam do ciała z olejami i masłem shea

Witajcie!

do tej pory spotykałam na swojej drodze głównie balsamy strasznie ciężkie, tłuste oraz takie, które po aplikacji zostawiały na skórze klejącą się warstwę. Z balsamem Wild Rose, który jest bohaterem dzisiejszego wpisu, jest zupełnie inaczej. 

Cosnature to niemiecka firma, mało jeszcze znana w Polsce, widać, że dopiero co raczkuje, gdyż na FB na dzień dzisiejszy mają niecałe 600 like'ów ;) Myślę jednak, że może się o niej zrobić już niebawem całkiem głośno. 

Przechodząc do lotionu Wild Rose, mimo, że w swoim składzie zawiera on oleje, balsam jest leciutki i warstwa, która pozostaje na skórze jest delikatnie wyczuwalna w przyjemny sposób, nie klei się nadmiernie. Do tego kosmetyk ma śliczny, słodki (ale nie duszący) zapach, który wprowadza w relaksujący nastrój przed snem.

balsam do ciała Cosnature Wild Rose

Balsam do ciała Wild Rose zakupiłam z Hebe, nie pamiętam niestety za jaką kwotę, ale na pewno mniej niż 20 zł. Opakowanie ma pojemność 250 ml i po kilku tygodniach użytkowania mogę stwierdzić, że balsam jest bardzo wydajny, myślę, że spokojnie wystarczy mi jeszcze na ok 2 miesiące użytkowania.

Konsystencja lotionu jest dosyć lejąca się, trzeba go uważnie wydobywać z opakowania, gdyż przy szybkiej i gwałtownej próbie naniesienia go na dłoń, można niepotrzebnie wylać całkiem sporą ilość.
Balsam trochę dziwnie się aplikuje, gdyż trzeba spędzić dłuższą chwilę, żeby go wmasować w skórę. W momencie, gdy się spieszę, nie ukrywam, że jest to dosyć irytujące. W pozostałych przypadkach nie ma to dla mnie znaczenia, gdyż masowanie skóry jest dla niej bardzo korzystne przecież :)
Efekty stosowania tego balsamu: moja skóra jest fajnie nawilżona i delikatnie natłuszczona. Kosmetyk jest delikatny i lekki, nie pozostawia mega tłustej warstwy, dobrze się wchłania. 

SKŁAD:
aqua,  helianthus annuus seed oil, glycerin, butyrospermum parkii butter,  cetearyl alcohol , glyceryl stearate citrate, orbignya oleifera seed oil, rosa canina fruit,  cera alba, tocopherol, sodium benzoate, parfum, benzyl salicylate, citral,  citronellol, geranniol, limonene, linalool, citric acid, ubiquinone,  xanthan gum

helianthus annuus seed oil - olej z nasion słonecznika jest źródłem niezbędnych nienasyconych kwasów tłuszczowych oraz witaminy E 
glycerin - gliceryna, dobrze wiąże wodę w skórze
butyrospermum parkii butter - masło shea regeneruje, odżywia, natłuszcza skórę; antyoksydant
cetearyl alcohol - emolient, chroni skórę przed utratą wody
glyceryl stearate citrate - emulgator, emolient
orbignya oleifera seed oil - olej z nasion palmy orbignya oleifera/olej babassu, lekki olej, dobrze się wchłania; bogaty w NNKT i witaminę E, silny antyoksydant; zmiękcza i regeneruje skórę
rosa canina fruit oil - olej z nasion dzikiej róży; zawiera NNKT, jest silnym antyoksydantem, łagodzi podrażnienia, nawilża skórę
cera alba - wosk pszczeli, emolient, emulgator
tocopherol - witamina E, silny antyoksydant
sodium benzoate - konserwant 
benzyl salicylate, citronellol, geranniol, citral, limonenelinalool  substancje zapachowe
citric acid - regulator pH
ubiquinone - koenzym Q10, silny antyoksydant
xanthan gumzagęstnik

Skład kosmetyku podoba mi się: dzięki humentantowi i emolientom balsam ma działanie nawilżające i natłuszczające, poza tym duży plus za sporą ilość antyoksydantów, które spowalniają starzenie się skóry.

balsam do ciała Cosnature Wild Rose


Ogólnie balsam Wild Rose bardzo polecam, chyba pokuszę się nawet o stwierdzenie, że to najlepszy lotion do ciała jakiego używałam :) Widziałam ostatnio na stronie internetowej Drogerii Natury żel pod prysznic z tej samej serii, bardzo chciałabym go wypróbować.

Jeśli używaliście jakieś kosmetyki Cosnature, pochwalcie się! Ciekawa jestem czy na Was też zrobiły takie dobre wrażenie.

Stellaria Nemorum




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz