6 lipca 2017

hotel Kaliakra Palace w Złotych Piaskach - moje wrażenia z pobytu

Witajcie

dziś pierwszy wpis z serii o podróżach. Myślę, że będzie bardzo przydatny dla osób rozważających pobyt w hotelu Kaliakra Palace w Bułgarii. Razem z rodziną (mąż plus dwoje dzieci w wieku 20 miesięcy oraz 6 lat) spędziłam tam tydzień w terminie od 30 maja do 6 czerwca bieżącego roku. Muszę przyznać, że bardzo długo się wahałam zanim podjęłam decyzję, że pojedziemy do tego właśnie hotelu. Opinie w internecie były naprawdę różnorodne. 

Ogólnie pierwszym zamysłem była Grecja, ale jechaliśmy z zaprzyjaźnioną parą oraz ich dziećmi, i ze względu na ich możliwości finansowe, ostatecznie wybór padł na Bułgarię. Nie ma co ukrywać, że Bułgaria jest prawie połowę tańsza niż Grecja w tym roku. 

Bułgaria to kraina róż :)
Hotel
Hotel duży, 7 pięter i tylko 2 windy. Fakt, dosyć wolne, ale bez tragedii. Raz w ciągu naszego pobytu się popsuły, ale naprawili je dosyć szybko. Obsługa na recepcji bardzo miła, zaledwie raz w ciągu naszego pobytu (ostatniego dnia) trafiła się pani, która na moje pytanie, gdzie możemy zostawić walizki po wymeldowaniu się z hotelu, odpowiedziała mi z wyrzutem i wielką łaską "here". Ogólnie recepcjonistki bardzo sympatyczne i pomocne we wszystkim. Dla przykładu przytoczę sytuację, kiedy popsuła nam się spacerówka syna, pani z recepcji poprosiła obsługę techniczną o pomoc; wózek został naprawiony w ciągu pół godziny. Można się dogadać po angielsku. Przed wyjazdem została przesłana do hotelu prośba o umieszczenie rodziny naszych znajomych obok naszego pokoju  - prośba została spełniona. Przydzielili nam też pokoje dokładnie tam gdzie chcieliśmy :) 
(Przepraszam za jakość zdjęć, ale były robione telefonem)


lobby

lobby


zewnętrzna restauracja 


zewnętrzna restauracja 

korytarz obok naszego pokoju

korytarz obok naszego pokoju


Pokoje
Dostaliśmy ładny, duży pokój, dokładnie taki jak na zdjęciach (na stronie wakacje.pl). Nie widziałam innych pokojów, ale ponoć pokoje z A w nazwie są małe, a pokoje do 2 piętra włącznie nie są wyremontowane. My mieliśmy pokój z widokiem na morze nr 513 na 5 piętrze - dokładna nazwa pokoju DZM1 Superior Sea View. Jest to pokój po prawej stronie hotelu patrząc od strony morza. Polecam właśnie tą stronę, ponieważ po lewej stronie na parterze znajduje się restauracja i stoliki na zewnątrz - w nocy hałasujący goście mogą przeszkadzać (w naszym pokoju też było trochę słychać, ale bez tragedii, dzieci spokojnie spały). Polecam też 5 piętro (lub wyżej), ponieważ widok na morze w pokojach na niższych piętrach będzie zasłonięty przez drzewa. W pokojach wifi. Klimatyzacja sprawna przez cały okres pobytu. Na moją prośbę do pokoju wstawiono łóżeczko dziecięce. Z łazienki trochę czasami brzydko pachniało. Jeśli chodzi o sprzątanie to bez rewelacji. Owszem panie sprzątaczki pięknie ścieliły łózka, ale nie odkurzały dokładnie, a toaletę umyły dopiero pod koniec naszego pobytu na moją prośbę. 



uuuppsss, piżama mojej córki się wkradła w kadr :D

widok z naszego balkonu

widok z naszego balkonu

widok z naszego balkonu

widok z naszego balkonu


Restauracja i posiłki
Muszę przyznać, że kelnerzy uwijali się jak mrówki, szybko i na bieżąco sprzątali brudne talerze. Pory posiłków: 7:30 - 10 śniadanie, 10:00-11:00 późne śniadanie, 12:00-14:00 obiad, 14:00-16:00 pizza i spaghetti, 17:00 ciastka, kawa, herbata, 18:00-21:00 kolacja, 24:00-02:00 nocna przekąska. Podczas każdego posiłku było mnóstwo potraw do wyboru, z tym, że były one praktycznie takie same (co mi nie przeszkadzało, bo każdego dnia i tak miałam z czego wybierać). Najbardziej urozmaicone były obiady. Ogólnie posiłki smaczne, daję plusa za dużą ilość wszelakich warzyw. Niestety napoje z automatów były okropne, strasznie słodkie i sztucznie smakowały. Dzieciom starałam się dawać wodę. Po obiedzie można się było częstować lodami do woli. W restauracji były 2 ekspresy do kawy, plus jeden w restauracji na zewnątrz. Muszę przyznać, że kawa mi smakowała. Było też dużo smaków herbat do wyboru. 
Krzesełka dla niemowląt - było kilka sztuk, niestety nikt z obsługi nie przykładał się do tego, żeby były one czyste. 
Raz w ciągu pobytu można było zamówić kolację a'la carte. My skorzystaliśmy ostatniego wieczoru. Kolację zamawia się poprzedniego dnia, od razu trzeba wybrać potrawy (wybór jest bardzo ograniczony). Zrobiłam listę i zaniosłam pani z guest relations. Kolacja okazała się totalnym niewypałem. Bardzo długo czekaliśmy na jedzenie (ok 40 minut), dlatego dzieci bardzo się niecierpliwiły, do tego moje danie było zimne, a dzieci dostały zupełnie coś innego niż zamówiłam (oczywiście niczego prawie nie ruszyły, bo to przecież nie był kotlet). Na pocieszenie dostaliśmy pyszny deser. Ogólnie wyszliśmy stamtąd głodni i źli. Dobrze, że kolacja w restauracji głównej była do 21:00 i mogliśmy się tam najeść.  
Poniżej foty z restauracji.














Alkohole
Dostępne chyba non stop :) W barze przy basenie tylko w ciągu dnia, ale w barze przy recepcji bardzo długo w nocy. Lista drinków była dosyć krótka, ale można było zmontować sobie drinka DIY, jeśli się miało ochotę, ponieważ mieli więcej alkoholi, niż te wypisane w menu.

Dla dzieci
Plac zabaw - ciężko to nazwać placem zabaw: jedna zjeżdżalnia i piaskownica. Mimo wszystko moje dzieci bawiły się tam dobrze. Oprócz tego w sali zabaw codziennie (w godzinach 10:00-12:00 i 15:00-17:00) - oprócz poniedziałków - panie animatorki zajmowały się dziećmi - z tego co wiem, maluszki spędzały tam miło czas :) Panie wymyślały jakieś zabawy artystycznie lub inne aktywności. Wieczorami odbywały się też dyskoteki dla maluszków. 


plac zabaw

Siłownia
Czynna w godzinach 9:00-17:00 z tego co pamiętam. Znajduje się ona obok hotelu w oddzielnym budynku. W siłowni jest mało sprzętów, a hantli brakuje, ale z braku laku lepsze to niż nic. Byłam tam 2 razy i trochę poćwiczyłam mimo wszystko :)

Animacje dla dorosłych
Wiem, że jakieś były, ale nie napiszę zbyt dużo, ponieważ ze względu na dzieci nie brałam udziału w żadnych animacjach. Mój mąż dwa razy grał w darta - był bardzo zadowolony, głownie z powodu ładnej pani animatorki :) Kojarzę też, że zbierali chętnych na mecz siatkówki. Poza tym odbywały się wieczory tematyczne, widziałam z balkonu jakieś tańce na basenie jednego wieczoru. Wieczorami w hallu też się coś działo, ale widziałam tylko przelotnie. 

Pozostałe informacje
W hotelu bardzo dużo Niemców, głownie dziadków (czułam się jakbym była w sanatorium....), poza tym trochę Polaków i Rosjan. 
Woda w basenach na zewnątrz chłodnawa, ale bez tragedii. Na początku czerwca, czyli przed sezonem, przy basenie nie było bitwy o leżaki. Basen dla dzieci nieczynny, ale ten basen to tylko taki brodzik z jedną małą zjeżdżalnią, szału nie było.
W hotelu w podziemiu jest takie mini spa, byłam tam na masażu  - koszt 30 euro.  
W recepcji można było zamówić taksówkę. My nie korzystaliśmy z hotelowego taxi. Poruszaliśmy się taksówką, ale z "łapanki". Więcej o tym w następnym poście. 
Z hotelu do plaży bardzo blisko, wystarczy przejść przez ulicę. Aczkolwiek dla rodziców z dziećmi i wózkami spore utrudnienie - spora ilość schodów do pokonania.
Hotel nie ma swoich parasoli i leżaków na plaży. Można skorzystać z parasoli hotelu obok, ale za opłatą oczywiście. My obyliśmy się bez leżaków, kocyki plażowe wystarczyły nam :) Czasami też wbijaliśmy się na leżaki sąsiedniego hotelu "na krzywy ryj", tylko raz podszedł do nas pan poprosić o zapłatę lub o przeniesienie się na piasek.

Podsumowanie
Jest mi bardzo ciężko ocenić hotel Kaliakra Palace. Były to moje pierwsze wakacje all inclusive (organizatorem był Tui) i nie mam porównania do innych hoteli. Z jednej strony było wiele rzeczy na plus (fajny pokój, miła obsługa hotelu, urozmaicone jedzenie, bliskość plaży, dla mojego męża plusem też były ładne panie animatorki i kelnerki haha), z drugiej strony były też rzeczy, które mi się nie podobały (niedokładnie sprzątany pokój, brudne krzesełka do karmienia dzieci, siłownia czynna tylko do 17:00, brak hotelowych parasoli i leżaków na plaży, kiepski plac zabaw dla dzieci (ale podkreślam, że mimo wszystko dzieci były zadowolone), kolacja a'la carte). Muszę też dodać, że woda w morzu była dosyć chłodna 18 stopni (to już nie przytyk do samego hotelu, ale piszę Wam, żebyście się nie spodziewali mega ciepłego morza na początku czerwca); po kilku dniach było już 19 stopni i ten jeden stopień zrobił bardzo dużą różnicę; za to fale przez ostatnie dni naszego pobytu były bardzo duże; ratownicy wywiesili czerwoną flagę). Myślę, że w skali 1 do 10 dałabym temu hotelowi jakieś 6-7.

Mam nadzieję, że post będzie dla Was przydatny, dajcie koniecznie znać. Jeśli macie jakieś pytania, chętnie odpowiem.

Stellaria Nemorum

ps. Niebawem napiszę post o tym, co w Złotych Piaskach można robić z dziećmi. Albo raczej o tym, że nie da się zbyt dużo robić :))
   

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz